Ak Miller. Najlepszy hot rodowiec świata i jego dziewięć koron góry (1966)
Barwna fotografia chwyta kremowy samochód sportowy z numerem 427 w chwili, gdy w poślizgu tnie szeroki, rdzawy zakręt wysokogórskiej sekcji trasy.
Bocar. Koloradzki konstruktor na koloradzkiej górze
Niski, opływowy samochód sportowy z numerem 65 sunie szutrową drogą przez zalesiony, wysokogórski odcinek trasy, muskając prawą stroną skalną skarpę.
Al Unser, 1965. Zwycięstwo, które otwierało drogę do Indianapolis
Barwna fotografia wybucha kolorem: rdzawy pył, biel zalegającego jeszcze śniegu i pstrokaty tłum widzów stłoczonych wzdłuż całego łuku drogi.
Joel Thorne. Milioner, który ścigał się ze wszystkim (1950)
Bolid klasy Open Wheel z numerem 6 przemyka w poślizgu tuż przed rzędem widzów stojących przy samej krawędzi drogi — na tyle blisko, że kilku odruchowo cofa się przed lecącym spod kół pyłem.
Trzej królowie jednego dnia. 4 lipca 1964
Ten kadr to czysta radość. Trzej mężczyźni w białych bluzach z logo Mobil i napisem „1964 Pikes Peak Hill Climb" stoją w kole zwycięzców i śmieją się w głos; jeden ściska dłoń drugiego, trzeci rozczochruje koledze włosy.
Bobby Unser i Lotus 23. Król góry w europejskim „pogromcy olbrzymów" (1964)
Na barwnej fotografii nisko osadzony, czerwony samochód sportowy sunie szeroką, szutrową drogą w środkowej, zalesionej części trasy, wyrzucając za sobą wachlarz pyłu.
Ralph Mulford na Devil's Playground. Najszybszy, a jednak nie zwycięzca (1916)
Numer 8 tnie szeroki, szutrowy łuk, a cała nawierzchnia wokół niego pocięta jest wachlarzem śladów opon — zapisem dziesiątek prób walki z tym samym zakrętem.
Lexington. Fabryka z Indiany, która zabrała trofeum Pikes Peak na własność
Zdjęcie zrobiono nie w górach, lecz przed samą fabryką. Dwa masywne bolidy wyścigowe z numerami 7 i 6 ustawiono na wprost budynku z wielkim napisem „Lexington" na szczycie i takim samym logo na wieży ciśnień w tle.
Essex Terraplane. Jak najtańszy hot rod Ameryki wjechał w chmury (1933)
Odbitkę ktoś delikatnie podkolorował i dziś nadwozie samochodu z numerem 21 ma ciepły, czerwonawy ton. Krępy roadster z zaznaczonymi błotnikami pokonuje szeroki, szutrowy zakręt w pełnym poślizgu, wzbijając kurz spod kół; powyżej, na bezleśnej skarpie, przystanęła grupka widzów, a droga wspina się za nimi serpentyną.
Noel Bullock i jego Ford. Zwycięstwo everymana, 1922
Ta odbitka nosi odręczny podpis wprost na emulsji — „…Ford Special, Winner at Pikes Peak, 1922" — i sygnaturę fotografa: „Garnett Photo".
Talbotem z okupowanej Francji. Jean Trévoux na Pikes Peak, 1941
Kadr złapano z góry, z zewnętrznej strony zakrętu, i to spojrzenie z dystansu oddaje ogrom miejsca: jasny, zwrotny bolid mknie leśną wstęgą drogi, a za nim rozciąga się bezkresna panorama górskich grzbietów rozmytych w oparach.
Devil's Playground, Bottomless Pit. Anatomia 156 zakrętów
Trasa Pikes Peak International Hill Climb liczy 12,42 mili — około 20 kilometrów — i 156 zakrętów, z których każdy ma własną geometrię, własny charakter i nierzadko własną legendę.
Egzotyka na szutrze. Europejski powiew w latach 50. i 60.
W połowie lat 50. XX wieku w boksach serwisowych Pikes Peak — królestwie wielkich, ciężkich amerykańskich limuzyn i głośnych hot rodów — zaczął rozbrzmiewać zupełnie nowy dźwięk: cichy, metaliczny warkot silników chłodzonych powietrzem i gardłowy, niski ton europejskich rzędówek.
Bolidy bez skrzydeł. Narodziny klasy Open Wheel
Na archiwalnych fotografiach z lat 50. i 60.
Al Unser i rodzeństwo. Rodzinny biznes na wysokości 4000 metrów
Choć to Bobby Unser zapisał na swoim koncie najwięcej zwycięstw generalnych na Pikes Peak, w klanie Unserów rywalizacja była chlebem powszednim.
Bobby Unser. Dziesięć koron króla góry
W chłodny poranek dnia wyścigu w 1986 roku do kokpitu Audi Sport Quattro o mocy przekraczającej 600 koni mechanicznych wsiadał pięćdziesięciodwulatek.
Glen Shultz kontra Unserowie. Pierwsza wielka wojna o szczyt
W latach 20. i 30.
Louis Unser — patriarcha, który nie potrafił odpuścić
W 1967 roku na starcie wyścigu Pikes Peak stanął siedemdziesięciojednoletni mężczyzna z charakterystycznymi zakolami i siwymi włosami wymykającymi się spod kasku.
Rea Lentz i jego „Demon”. Najmniejszy samochód, największy triumf
Kiedy 12 sierpnia 1916 roku dwudziestodwuletni Rea Lentz podprowadzał swój samochód na linię startu, niewielu stawiało na jego sukces.
Sierpień 1916: Kiedy chmury po raz pierwszy poczuły zapach spalin
W czwartek 10 sierpnia 1916 roku nad Manitou Springs wisiała chłodna, gęsta mgła. O tej porze dnia na zboczach Pikes Peak panowała zwykle cisza, którą naruszał najwyżej wiatr w koronach sosen.